
Kibice „czarnego sportu” mają olbrzymie powody do radości. Oficjalnie ogłoszono start PGE Ekstraligi. Żużlowcy zaczną ściganie 12 czerwca.
Już 8 maja zawodnicy oraz trenerzy będą musieli przejść 14-dniową, obowiązkową kwarantannę. W tym czasie władze klubów będą musiały zdalnie prowadzić negocjacje z zawodnikami w kontekście umów na ten sezon oraz potencjalnych gaż, które miały być wypłacone przez ostatnie miesiące. Między klubami a zawodnikami wciąż istnieje duży impas jeśli chodzi o nowe stawki kontraktów. Według informacji sprzed kilku dni obie strony doszły do porozumienia i wszystkie kluby wypłacą 200 tysięcy złotych za podpis i 2500 złotych za jeden punkt. Kilku zawodników wciąż negocjuje indywidualne warunki, jednak aneksy do umów są w trakcie spisywania.
Gdy kwarantanna zostanie ukończona pozytywnie i nie pojawi się ognisko COVID-19, w wyszczególnionych ośrodkach i torach drużyny będą mogły trenować przed startem sezonu. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem i nie wystąpią komplikacje, ryk silników usłyszymy już 12 czerwca i co tydzień PGE Ekstraliga będzie mogła rozgrywać następne kolejki.
Sezon zostanie z opóźnieniem zainaugurowany od drugiej kolejki – pierwszy mecz odbędzie w Grudziądzu, gdzie MrGarden GKM podejmie na swoim obiekcie PGG ROW Rybnik.
Mecze w najlepszej, żużlowej lidze na świecie powrócą bez udziału kibiców. Trybuny ciągle są zamknięte i nie wiadomo, kiedy fani będą mogli usłyszeć ryk silników na żywo. To doskonała informacja dla oficjalnego nadawcy PGE Ekstraligi, która przyciągnie olbrzymią rzeszę kibiców przed ekrany. Niewykluczone, że w czerwcu oraz lipcu padną rekordy oglądalności żużla w naszym kraju.
Spekuluje się, że coraz więcej krajów zachodnich będzie chciało wykupić prawa do transmisji polskiego żużla. Pojawiły się nawet niepotwierdzone informacje i możliwości wprowadzenia PPV np. na terenie Anglii. W PGE Ekstralidze występują najlepsi zawodnicy na świecie, co stanowi magnez na wszystkich kibiców czarnego sportu. W naszym kraju mecze PGE Ekstraligi nadają stacje Canal+ oraz Eleven Sports.
W nadchodzącym czasie możemy spodziewać się pojawienia żużlu w ofertach bukmacherskich. W momencie, gdy liga stała pod znakiem zapytania, wszystkie firmy zdjęły ze swoich ofert tę dyscyplinę. Jak donosi serwis Casinoshark faworytem bukmacherów będzie drużyna Unii Leszno, która przed rokiem zdobyła tytuł mistrza Polski. „Byki” nie miały sobie równych w poprzednim sezonie i bukmacherzy wystawią na nich najniższy kurs w walce o obronę tytułu. W gronie pretendentów są również Sparta Wrocław oraz Falubaz Zielona Góra.
Dużym wyzwaniem dla klubów będzie uregulowanie budżetów oraz prowadzenie rozmów ze sponsorami, których duża ilość odpuściła finansowanie klubów w obliczu koronawirusa. Brak kibiców na trybunach sprawi, że do budżetu nie będą spływać zyski wynikające z dnia meczowego. Największym zastrzykiem gotówki będą transze z praw telewizyjnych.
Facebook
Twitter
Instagram
RSS