fbpx
Kultura recenzje

Absurdalne piosenki

Źródło: Facebook
Absurdalne piosenki
Redakcja ChilliTorun.pl
REAKCJE

Zespół Absurd z wydaniem debiutanckiego krążka czekał kilka dobrych lat. Dlatego zaskoczeniem może być, że już rok później wychodzi ich kolejna płyta. Grupa nabiera rozpędu i po „Pomarańczowym albumie” nadszedł czas na „Radiowe piosenki”

Płyta wydana jest minimalistycznie, nie tylko ze z uwagi na małą liczbę utworów, ale też pod względem wizualnym. Biała okładka, kod kreskowy z radiową antenką, a na odwrocie tylko spis piosenek. I tu zaczyna się dowcip, który zaczniemy rozumieć dopiero w trakcie słuchania płyty.

Na czym polega żart? Na przewrotności. Widać ją wszędzie, począwszy od projektu okładki, przez tytuł całego albumu i poszczególnych piosenek, na ich tekstach kończąc. Bo piosenki są radiowe tylko z nazwy, a komercyjny symbol z okładki nie ma z nimi nic wspólnego. Całość jest bardzo konceptualna. Znajdziemy tu różnorodność, ale na pewno nie przypadkową. Muzycznie czasami jest melodyjnie, czasami rock’n’rollowo, a czasami wręcz punkowo. Teksty krążą wokół różnych tematów, ale motywem przewodnim bez wątpienia jest bunt przeciwko komercjalizacji muzyki.

Już od pierwszego numeru ironia i dosadność słów: „Może zmienić tekst? Dobrać lepszy rym? A może pogodzić się z faktem, że to, co robię, jest gówno warte?” zapowiadają, że piosenki nie są bynajmniej radiowe. Nie są napisane na modłę wszystkich hitów puszczanych przez radia, ale też nie to wydaje się być ich przeznaczeniem. Pokazują palcem wady tego systemu: „Czy odpowiada wam moja ilość w kilogramach?” – paradoksalnie, żeby trafić z muzyką do mediów potrzebny jest dobry wygląd, a sama twórczość schodzi na dalszy plan. Dodatkowym smaczkiem do tej piosenki jest teledysk, w którym zespół występuje w roli testerów absurdu.

Kolejne numery są nie mniej celne. Same tytuły „Najmniej radiowa piosenka” czy „Najbardziej radiowa piosenka” są jak prztyczek w nos dla wytwórni muzycznych. Jednoczesne odwrócenie się plecami do tej „maskarady” i pewna nadzieja, że nie musi tak być.

Na „Radiowych piosenkach” nie znajdziemy radiowej tandety. Będzie za to „darcie mordy”, które bardzo dobrze zgrywa się ze słowami. Teksty trafiają w punkt. Mateusz „Czyżyk” Czyżniewski trzyma wysoki poziom, który narzucił sobie przy pierwszej płycie.

Płyta zostawia uczucie niedosytu, ale nie dlatego, że czegoś jej brakuje. Po prostu chciałoby się więcej.

Kultura recenzje

Więcej w dziale Kultura recenzje

voice

Wioleta Markowska kolejną rewelacją The Voice of Poland?! (WIDEO)

Mateusz Bąk17 września 2018
"Iniemamocni 2" w toruńskich kinach Cinema City (fot. materiały prasowe kina)

[RECENZJA] “Iniemamocni 2” – 14 lat minęło

Konrad Marzec19 lipca 2018
Opera Zdjęcie_2018-07-11_193658_www.youtube.com

[RECENZJA] “Whitney” – tragiczne życie w świetle reflektorów

Katarzyna Grochowalska12 lipca 2018
"Zimna Wojna" Pawła Pawlikowskiego to godne uwagi dzieło (fot. Youtube)

[RECENZJA] “Zimna Wojna” – razem, ale jak?

Konrad Marzec28 czerwca 2018
pablo1

[RECENZJA] „Kochając Pabla, nienawidząc Escobara” – znana historia w pigułce

Katarzyna Grochowalska17 czerwca 2018
"Han Solo: Gwiezdne Wojny - historie" (fot. materiały prasowe kina Cinema City)

[RECENZJA] “Han Solo: Gwiezdne wojny – historie” – buntownik z wyboru

Konrad Marzec28 maja 2018
1

[RECENZJA] “Prawdziwa historia” – twórcza niemoc oczami Polańskiego

Katarzyna Grochowalska13 maja 2018
"Avengers: Wojna bez granic" (fot. Youtube)

[RECENZJA] “Avengers: Wojna bez granic” – czy to jeszcze kino rozrywkowe?

Konrad Marzec30 kwietnia 2018
"Pitbull. Ostatni pies" (fot. Youtube)

[RECENZJA] “Pitbull. Ostatni Pies” – przejęcie władzy

Konrad Marzec19 marca 2018