Custom Text
Kultura recenzje

[RECENZJA] Historia, która wstrząsnęła światem… „Amok” Kasi Adamik na ekranach kin

Mimo bardzo ciekawej historii, wykonanie filmu pozostawia wiele do życzenia (fot. Pixabay)
[RECENZJA] Historia, która wstrząsnęła światem… „Amok” Kasi Adamik na ekranach kin
Małgorzata Falkowska
REAKCJE

Krystian Bala, to nazwisko pojawiało się w mediach na całym świecie dziesięć lat temu, by teraz ponownie zaistnieć w naszych głowach i pojawić się na ustach. Film „Amok” autorstwa Kasi Adamik pozwala Bali wybić się po raz kolejny. Czy słusznie?

W 2003 roku własnym nakładem wrocławskiego wydawnictwa Croma, Krystian Bala wydaje książkę, w której opisana zbrodnia łudząco przypomina tę, która zdarzyła się naprawdę. Opisane szczegóły jedynie potwierdzają tezę, że tylko morderca mógł rozpoznawać tak skrupulatnie detale i bezbłędnie wskazywać modus operandi. Skoro zna je sam autor, jasnym wydawało się, że to właśnie on jest mordercą. W 2007 roku Bala zostaje skazany na 25 lat więzienia i mimo apelacji oraz próby kasacji, wyrok funkcjonuje do dziś.

Film z mocną historią, która została opowiedziana w dość delikatny sposób. Był potencjał i możliwości, ale brakuje dobrego wykonania. Momentami film wydaje się odbiegać od historii, jaką ma przedstawiać, powodując zagubienie u widza. Przedstawienie Bali jako początkującego pisarza z dużym parciem na szkło, chłonnego rozgłosu i sławy, kieruje na tor niechęci do bohatera. „Amok” to kolejna polska produkcja, która miała okazać się sensacją na dużym ekranie. Zapowiedzi widniejące na afiszach, przystankach, w gazetach i na słupach, niestety po raz kolejny potwierdziły, że duża reklama w polskim filmie nijak ma się do jego jakości.

Sensacji nie było, za to często wdzierała się nuda, która nie chciała odejść. Mimo dobrej gry aktorskiej – zabrakło iskry, która pozwoliłaby widzowi przeżywać historię Krystiana Bali. Film o naprawdę interesującej historii, okazał się naprawdę słabym przekazem. Historii, o której mówił cały świat. Niestety, mam pewność, że słuch o filmie zaginie, jak tylko opuści kinowe ekrany.

 

KOMENTARZE

REKLAMA
Kultura recenzje
Małgorzata Falkowska

Kulturalna i społeczna dusza miasta. Autorka dwóch książek - "Mąż potrzebny na już" oraz "Gorzej być (nie) może"

Więcej w dziale Kultura recenzje

małecki

Kolejna odsłona kryminału po toruńsku, ale czy ponownie udana?

Małgorzata Falkowska13 września 2017
DSC_0158

Taniec, śpiew i wodne szaleństwo – Romeo i Julia w Toruniu (RECENZJA + FOTORELACJA)

Małgorzata Falkowska6 sierpnia 2017
silhouette-1487281_960_720

[RECENZJA] Tanecznym krokiem passady

Małgorzata Falkowska4 sierpnia 2017
phone-1052023_1280

[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA] PigOut – czyli o tym, jak Świnia zdobywa „Internety”

Małgorzata Falkowska18 lipca 2017
person-2468249_960_720

[RECENZJA] Thrillerowy zawrót głowy w wykonaniu Izabeli Milik

Małgorzata Falkowska15 lipca 2017
volta

[RECENZJA] Król polskich komedii powrócił! „Volta” już w kinach

Małgorzata Falkowska9 lipca 2017
prokurator

„Prokurator” – pozostaje w pamięci na długo

Małgorzata Falkowska26 czerwca 2017
woman-570883_1280

[RECENZJA] „Carpe diem” mottem przewodnim pisarskiego debiutu Diane Rose

Małgorzata Falkowska30 maja 2017
automobile-1867503_1280

[RECENZJA] Szybko i wściekle po raz ósmy…

Małgorzata Falkowska10 maja 2017