Custom Text
Kultura wywiady

„Dzieci to nasza przyszłość, a ich czytanie – to nasza dobra przyszłość!” – o toruńskim czytelnictwie z Ewą Stanek-Zaremba

Ewa Stanek-Zaremba opowiada o codziennym sposobie funkcjonowania księgarni i chwali sukcesy lokalnych autorów (fot. Bookinista Toruń)
„Dzieci to nasza przyszłość, a ich czytanie – to nasza dobra przyszłość!” – o toruńskim czytelnictwie z Ewą Stanek-Zaremba
Małgorzata Falkowska
REAKCJE

Księgarnia Bookinista funkcjonuje w Toruniu od ponad 25 lat, niezmiennie w tym samym miejscu – przy ulicy Konstytucji 3 Maja 10. Od lat promuje toruńskich pisarzy, których z roku na rok przybywa

Wśród zacnego grona autorów znajduje się także nasza dziennikarka, która postanowiła zgłębić sprawę sukcesów lokalnych autorów oraz czytelnictwa wśród Polaków. Na gruncie toruńskim spróbowała zadać kłam niekorzystnym statystykom niskiej poczytności wśród rodaków. Z Ewą Stanek-Zaremba rozmawiała Małgorzata Falkowska.

Małgorzata Falkowska: Według statystyk tylko 37% Polaków w ciągu roku przeczytało minimum jedną książkę. Czy sytuacja w Państwa księgarni potwierdza ten wynik, czy ludzie rzeczywiście czytają, a rezultaty badań są nieprecyzyjne?

Ewa Stanek-Zaremba: Badania statystyczne rzeczywiście nie wyglądają dobrze. Czasem myślę sobie zresztą, że sprawdzam je tylko dlatego, by mieć jeszcze większą motywację, aby swoją pracę wykonywać z jeszcze większym zaangażowaniem i odpowiedzialnością. Liczby nie wyglądają najlepiej, ale pamiętajmy, że w badaniach stanu czytelnictwa przeprowadzanych przez Bibliotekę Narodową bierze udział około trzech tysięcy respondentów w wieku co najmniej 15 lat. Podobnych mnie „książkożerców”, którzy czytamy co najmniej dwie książki w tygodniu, nikt jeszcze nie zaprosił do tego rodzaju ankiety. Często obserwuję zresztą, że osób, które czytają minimum 3-4 książki w miesiącu jest całkiem sporo. I mówimy tu tylko o sytuacjach, gdy ich odwiedziny w naszej księgarni kończą się zakupem. Podsumowując – nasi klienci czytają, a co najważniejsze i bardzo u nas widoczne – zarażają czytaniem swoje dzieci.

M.F.: Jakie gatunki najczęściej wybierają czytelnicy?

E.S.-Z.: Dorośli czytelnicy najczęściej wybierają kryminał i literaturę kobiecą, zwłaszcza polską. Potrzeby naszych klientów są w tej materii ogromne i musimy być bardzo czujne, by na czas dostarczać najświeższe nowości. Znajdziemy wśród naszych klientek prawdziwe specjalistki zaczytujące się pasjami, a dokładniej – seriami, w polskich powieściach obyczajowych pisanych przez najpopularniejsze i najpoczytniejsze autorki. Należy wspomnieć także o „kryminałożercach”, dzięki którym i głównie dla nich powstał na naszym facebookowym funpage’u „Czwartek z Kryminałem”, czyli cykliczny blok z recenzjami, omawiającymi najciekawsze i często najnowsze kryminały i thrillery, które same zresztą bardzo lubimy.

Naszą największą chlubą jednak jest duży dział z książkami dla dzieci i młodzieży. Bardzo staramy się, by znalazły się w nim książki dla dzieci w różnym wieku. Piękne i wartościowe, zarówno pod względem fabularnym, jak i edytorskim. Na specjalnych ekspozytorach wystawiamy często co ciekawsze tytuły, a przede wszystkim bardzo aktywnie i świadomie podpowiadamy, jakie pozycje mogą okazać się najlepsze dla danego wieku lub potrzeb dziecka. Bardzo pomaga tutaj fakt, że wiele z tych książek same czytałyśmy i jesteśmy w stanie wskazać, które z nich są najciekawsze, bądź najodpowiedniejsze. Z doświadczenia wiemy, że wypracowany u dzieci odpowiednio wcześnie nawyk czytania skutkuje tym, że same bardzo szybko dostrzegają liczne przyjemności płynące z samodzielnej lektury. Nie ma zresztą nic milszego, niż mały, ale mocno zdecydowany czytelnik, który wchodzi do księgarni, staje przy regale, bierze z półki książkę i krzyczy do mamy: „Jest! Kolejna część Neli (lub cwaniaczka)! Kupisz mi?” I wtedy już na pewno wiem, że po powrocie do domu książka zostanie przeczytana.

Bookinista od ćwierćwiecza specjalizuje się w doborze odpowiednich lektur i służy pomocą wszelkiej maści „książkożercom” (fot. Bookinista Toruń)

M.F.: W swojej księgarni bardzo często promujecie toruńskich autorów. Jak oceniacie ich twórczość?

E.S.-Z.: Przede wszystkim – tworzą bardzo różnorodnie. Mamy kilka mocnych nazwisk, którymi możemy się pochwalić. Kobiecą powieścią obyczajową zasłynęła w ostatnich latach Anna Karpińska. Trochę gorzej, ale z pewnym potencjałem mają się autorki komedii romantycznych, jak chociażby Karina Bonowicz. Bardzo refleksyjne książki ma natomiast na swoim koncie Marika Krajniewska.

Najjaśniejszymi punktami są obecnie dwa nazwiska – Jadowska i Małecki. Anety Jadowskiej przedstawiać już szczególnie nie trzeba. W skali większej niż toruńska radzi sobie znakomicie na polu fantastyki. Drugą wschodzącą gwiazdą jest Robert Małecki, najlepszy zeszłoroczny kryminalny debiutant, który na przełomie sierpnia i września obdaruje nas drugim tomem cyklu o Marku Benerze. Po „Umarli tańczą” Piotra Głuchowskiego, jest to drugi tak popularny kryminał, którego akcja rozgrywa się w Toruniu. Najlepsze dopiero przed nami, bo na połowę czerwca zapowiedział się także Marcel Woźniak ze swoim kryminałem zatytułowanym „Powtórka”. Nie sposób nie wspomnieć także o książkach biograficznych dotyczących zespołu Republika – „My Lunatycy. Rzecz o Republice” Anny Sztuczki i Krzysztofa Janiszewskiego oraz „Republika. Nieustanne tango” Leszka Gnoińskiego. One także bardzo pięknie promują Toruń.

Nie ukrywamy także na półkach najciekawszych książek – eksponujemy te, z których jesteśmy najbardziej dumne, jak chociażby pozycje Iwony Chmielewskiej, cenionej na całym świecie ilustratorki i pisarki. Jest twórczynią obsypywanych nagrodami książek obrazowych „picturebooks”, takich jak: „Dwoje ludzi”, „Oczy”, „abc.de” czy „Pamiętnik Blumki”. Jej książki z pięknymi odautorskimi rysunkami i podpisami prezentujemy w szczególnym, dostępnym dla wszystkich miejscu. Swoją specjalną półkę z książkami pełnymi autografów mają też wspomniani Anna Karpińska i Robert Małecki. Wciąż polujemy na kolejnych autorów, więc to jeszcze nie koniec.

Lokalni autorzy mogą tutaj liczyć na ciepłe przyjęcie i odpowiednie wyeksponowanie swoich prac (fot. Bookinista Toruń)

M.F.: Czy toruńscy autorzy wyróżniają się na tle innych pisarzy?

E.S.-Z.: Ich szczególną cechą jest to, że trudno im się przebić (śmiech). Sporo pracy przed nimi, ich wydawcami, a i nami – księgarzami. Bardzo pomocne mogą okazać się inicjatywy w rodzaju zeszłorocznego panelu dyskusyjnego „Literatura po toruńsku”, który odbył się w ramach Festiwalu Książki w Toruniu. Warte komentarza są również dwie inicjatywy spod znaku Centrum Literatury CSW – Literaci po godzinach i Seryjni poeci, promujące niejednokrotnie także naszych lokalnych autorów.

M.F.: Mówi się, że reklama jest dźwignią handlu. Czy w Państwa księgarni lokalni twórcy są wyjątkowo traktowani?

E.S.-Z.: Oczywiście! Tym bardziej, że mamy się przecież kim pochwalić. Sprzedawanie bestsellerowych tytułów jest oczywiste, pamiętamy jednak również o tym, że sztuczne kreowanie odwraca uwagę od pozostałej, często o wiele bardziej atrakcyjnej oferty tytułów. Dlatego też sami wybieramy książki, które trafiają na nasze półki. Jeśli po przeczytaniu uznamy, że są warte polecenia – polecamy je, a jeśli również klient będzie zadowolony – to tym lepiej. Dobra księgarnia musi więc mieć zarówno „huśtawki”, czyli tytuły sprzedające się nieco gorzej, jak i „karuzele”, czyli bestsellery. O popularności niektórych, wybranych przez nas książek, nie decydują działy promocji wydawnictwa, które ją wydało, ale nasz dobry gust. To nam zależy na tym, by ciekawe książki zostały przez naszych czytelników zauważone. Największy sukces ma miejsce wtedy, gdy czytelnicy wzajemnie opowiadają sobie o danym tytule, zachęcając do jego przeczytania. I właśnie takimi czytelnikami sami jesteśmy. Nie traktujemy książek w kategoriach produktu, ale w kategoriach różnorodnych „arcydziełek”, do których chcemy przekonać innych.

M.F.: Jak zatem brzmi recepta na zachęcenie ludzi do czytania?

E.S.-Z.: Rozmawiając z nimi o książkach. Interesując się naszymi klientami, nienachalnie proponuję pomoc w odnalezieniu lub właściwym dla danego wieku doborze tytułów. Księgarz powinien być taktowny i w pierwszej kolejności powinien badać potrzeby czytelnika. Służą temu pytania, które zawsze zadajemy na początku rozmowy: „Ile masz lat?” (w przypadku dzieci), „Co lubisz czytać?”, „Co ostatnio czytałeś?”, „Co Ci się podobało?”. Im jesteśmy wrażliwsze na potrzeby osób, które polegają na naszej wiedzy, tym większe wzbudzamy zaufanie jako specjalistki w swojej branży. Nie oferujemy towaru, oferujemy rzetelnie przygotowany typ literatury, którego podstawowym celem jest to, by zachęcić do czytania, bo tylko wtedy mamy cień gwarancji, że ktoś do nas wróci i poprosi o jeszcze. Spoczywa na nas duża odpowiedzialność za proponowane tytuły, bo przecież klient angażuje w tę sytuację własne pieniądze i chce dobrze zainwestować. Jego rozczarowanie jest naszą porażką, a chciałybyśmy mieć ich na swoim koncie jak najmniej. Nasze relacje z klientem budujemy więc na zaufaniu, a w perspektywie długofalowej – na jego do nas przywiązaniu.

Jeśli ze szczerym przejęciem opowiadam o danej książce – tym poważniej jestem traktowana. W naszym zawodzie kompetencje i erudycja to podstawa. Nie wystarczy to, że dużo i chętnie czytamy, im ciekawiej jesteśmy w stanie opowiadać o czytanych przez nas tytułach – tych chętniej jesteśmy słuchane. I nie ma chyba lepszej zachęty, niż ciekawa rozmowa z kimś, kto potrafi nam dobrze doradzić i do kogo z przyjemnością i bez lęku będziemy chcieli wrócić. Absolutnym sukcesem jest, gdy to właśnie dzieci wracają do nas po kolejne książki, bo dany tytuł je wciągnął i chcą wiedzieć, co będzie dalej lub mają ochotę na coś innego, równie ciekawego. Dzieci to nasza przyszłość, a ich czytanie – to nasza dobra przyszłość!

REKLAMA
Kultura wywiady
Małgorzata Falkowska

Kulturalna i społeczna dusza miasta. Autorka dwóch książek - "Mąż potrzebny na już" oraz "Gorzej być (nie) może"

Więcej w dziale Kultura wywiady

15134691_1160572607311683_693760835861981969_n

„Zwykle jesteśmy krytyczni względem tego co tworzymy” – rozmowa ze Sławomirem Jędrzejewskim, fotografem i podróżnikiem

Maciej Gorczyński5 listopada 2017
IMG_1074

„W interesie raperów jest, bym nie miał wiele czasu wolnego” – rozmowa z TEDE

Jakub Strzelka26 maja 2017
Wojciech_Sumliński_-_Stalowa_Wola_2015_(6)

„Nadzieja z Panem Bogiem nie umiera nigdy” – dziennikarstwo śledcze według Wojciecha Sumlińskiego [WYWIAD]

Jakub Strzelka24 maja 2017
sng

„Energia była niesamowita” – chór Sound’n’Grace odwiedził toruńskie Juwenalia [WYWIAD]

Mateusz Bąk23 maja 2017
_dsc0108

Nasze teksty są ponadczasowe… – wywiad z zespołem Dogs Head + fotorelacja

Wiktoria Nuszkiewicz12 listopada 2016
Zeus_Polish_rapper

„Nie jestem typem lowelasa” – rozmowa z Zeusem

Jakub Strzelka21 maja 2016
dogshead

Nasza muzyka jest nie do opisania – wywiad z zespołem Dogs Head

Marcin Lewicki13 kwietnia 2016
diox

„Wstyd mi za hejterów” – rozmowa z Dioxem

Jakub Strzelka5 lutego 2016
coco

Cosplayowy research na Coperniconie

Michał Kubisz22 września 2015