fbpx
Ciekawostki

Nawet na umowie “śmieciowej” można walczyć o swoje prawa

Pracownik zatrudniony na umowę zlecenie lub o dzieło również jest chroniony prawem (fot.
Nawet na umowie “śmieciowej” można walczyć o swoje prawa
Redakcja ChilliTorun.pl
REAKCJE

Udręka osób poszukujących stałej pracy, zmora prawie 30% naszego społeczeństwa, efekt kapitalizmu. O czym mowa? Umowy śmieciowe. Niechlubny symbol czasów, w których żyjemy. Starsze osoby niejednokrotnie z rozrzewnieniem wspominają tzw. epokę Gierka, kiedy to obywatele mieli zapewnioną stałą pracę, a także należne im z tego tytułu świadczenia. Nie martwili się o to, czy pracodawca pod wpływem złego humoru nie wypowie im pracy z dnia na dzień, mogli spokojnie żyć, nie martwiąc się o to, czy jutro będą w stanie zapewnić utrzymanie swojej rodzinie

Ktoś pewnie pomyśli, no tak, praca może i była, tylko sklepy puste. I oczywiście też będzie miał rację. Tylko z drugiej strony, czy czasy dzisiejszego, wszechogarniającego konsumpcjonizmu, kiedy sklepowe półki uginają się pod ilością różnorodnych towarów, ale wielu z nas może je oglądać tylko przez witryny sklepowe, są naprawdę lepsze? Jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Spróbujmy, więc przyjrzeć się bliżej tematowi umów śmieciowych i zastanówmy się nad ich istotą. Jakie prawa i obowiązki z nich wynikają? Podstawowa wiedza w tym temacie pozwoli nam bardziej zabezpieczyć swoje interesy i uniknąć problemów w przyszłości.

Umowy śmieciowe, to określenie umowy cywilnoprawnej, zawieranej pomiędzy pracownikiem i pracodawcą, której celem jest przede wszystkim ominięcie przepisów prawa pracy, a co za tym idzie zmniejszenie obciążeń finansowych pracodawcy. Czym zatem umowy śmieciowe różnią się od tradycyjnej umowy o pracę? Przede wszystkim brakiem przywilejów po stronie pracownika. Nie mamy uprawnień pracowniczych jak urlop, czas pracy nie jest ustalony, zatem nie mamy prawa do nadgodzin. Nie mamy też prawa do minimalnego wynagrodzenia, a nasza ochrona przed wypowiedzeniem umowy jest dużo słabsza, niż pracownika zatrudnionego bezterminowo. Osoba pracująca na podstawie umowy o pracę ma też ułatwione zadanie, gdy dojdzie do konfliktu i sprawy przed sądem. Jej żądanie rozpozna sąd pracy, a nie cywilny, i to najczęściej bez konieczności poniesienia kosztów z tym związanych.

Mamy kilka rodzajów umów śmieciowych. Najważniejsze z nich, to umowa zlecenia i umowa o świadczenie usług oraz umowa o dzieło. Jednak pojęciem tym obejmuje się także umowę o pracę zawartą na czas określony, jeżeli pracodawca próbuje w ten sposób omijać przepisy o zawieraniu umów na czas nieokreślony. Znane są, bowiem przypadki zawierania umów terminowych nawet na okresy dziesięcioletnie. Pracownika zatrudnionego na podstawie takiego kontraktu dużo łatwiej zwolnić, zaś pracodawca swojej decyzji nie musi w ogóle uzasadniać. W tym zakresie korzystne zmiany nastąpią już jednak od przyszłego roku, kiedy wejdą w życie zmiany w kodeksie pracy dotyczące tego właśnie zagadnienia.

Umowa zlecenia i umowa o świadczenie usług, to umowy starannego działania, których przedmiotem jest wykonanie określonej czynności prawnej (zlecenie) lub faktycznej (świadczenie usług). Nie jest tajemnicą, że te prawne zawiłości nie są znane większości stron zawierających takie umowy, co skutkuje tym, iż prawie wszystkie nazwane są zleceniem. Dobre strony umowy zlecenia? Co prawda nie jest ich zbyt wiele, najważniejszy jednak jest fakt, że jeżeli umowa naszym jedynym tytułem ubezpieczenia pracodawca ma obowiązek odprowadzić od niej składki na ubezpieczenie zdrowotne, rentowe, emerytalne i wypadkowe, (jeśli zlecenie wykonują w siedzibie firmy). Ubezpieczenie chorobowe jest w tym wypadku dobrowolne.

Umowa o dzieło, to kolejny przykład umowy, która gdy zawarta zostaje w celu uniknięcia podpisania umowy o pracę może być nazwana umową śmieciową. Jest to tzw. umowa rezultatu, która w przeciwieństwie do umowy zlecenia (dla jej istoty ważna jest sama wykonywana praca, a nie jej efekt końcowy), zawsze musi prowadzić do określonego rezultatu, który stanowi jej przedmiot. Warunkiem zawarcia umowy o dzieło jest konkretne określenie dzieła, jakie ma wykonać przyjmujący zlecenie. Jest to umowa zobowiązująca, tzn. przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła, a zamawiający do wypłaty określonego w umowie wynagrodzenia. Na koniec smutne fakty. Pamiętajmy, że zatrudnieni na podstawie umowy o dzieło nie posiadają z tego tytułu ubezpieczenia zdrowotnego, rentowego i emerytalnego.

Zawarcie umowy śmieciowej nie oznacza jednak, że żadne przepisu Kodeksu pracy nie znajdą zastosowania w naszej sytuacji. Pracodawca jest, bowiem zobowiązany do zapewnienia nam bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, tak samo jak etatowym pracownikom, o ile swoje obowiązki wykonujemy w miejscu przez niego wyznaczonym (stanowi o tym art. 304 Kodeksu pracy). Oznacza to chociażby, że podmiot zatrudniający nie może nas zmuszać do ciągłego wykonywania obowiązków umownych, bez zapewnienia nam odpowiedniego odpoczynku.

Natomiast, jeśli z treści umowy wynika konieczność wykonywania obowiązków osobiście, odpłatnie, w warunkach nadzoru oraz w miejscu i o czasie wyznaczonym przez zleceniodawcę, to faktycznie mamy do czynienia ze stosunkiem pracy.

Dlatego też zróbmy wszystko, co w naszej mocy, aby zatrudnienie na umowach śmieciowych było tylko etapem przejściowym w naszym życiu, startem do lepszego, pewniejszego jutra. Jeżeli natomiast zatrudnieni byliśmy na podstawie umowy cywilnoprawnej, a wykonywaliśmy czynności takie jak pracownik, w szczególności wyrabiając ciągłe nadgodziny, i jesteśmy zdeterminowani wałczyć o swoje prawa nie wszystko jest stracone. Można, bowiem zwrócić się do sądu o ustalenie, że zlecenie czy dzieło było w rzeczywistości umową o pracę. Nie są to łatwe sprawy, ale z pomocą adwokata może udać nam się wygrać, a wtedy oprócz zapłaty za nadgodziny czy wyrównania wynagrodzenia do poziomu należnego etatowcom, zatrudnionym u tego samego pracodawcy, możemy uzyskać ekwiwalent za urlop wypoczynkowy i inne świadczenia należne pracownikom. A nasz pracodawca może zostać ukarany grzywną od 1.000zł do 30.000zł.

Anna Koźmińska, prawnik, Kancelaria DGK

Tekst powstał w partnerstwie z Kancelarią DGK Adwokaci, na zasadach obopólnej współpracy. Zapraszamy na stronę http://www.dgk-adwokaci.pl/

baner-1024x191

Więcej w dziale Ciekawostki

man-4132758_1280

Czy wszyscy już jesteśmy narcyzami?

Redakcja ChilliTorun.pl22 marca 2021
astronaut-1390007_1280

Prawo przyciągania a gry losowe

Redakcja ChilliTorun.pl22 marca 2021
people-1492052_1280

Wewnętrzne demony mogą zniszczyć naszych bliskich?

Redakcja ChilliTorun.pl21 marca 2021
chimpanzee-3703230_1280

Małpa gra na komputerze siłą woli

Redakcja ChilliTorun.pl21 marca 2021
uslugi-ppoz-i-bhp-600x289

Jak powinna wyglądać prawidłowo opracowana dokumentacja ppoż.?

Redakcja ChilliTorun.pl1 marca 2021
pistoletlakierniczy

Pistolet lakierniczy – jaki wybrać?

Redakcja ChilliTorun.pl9 lutego 2021
08 - stalimpex - cynkowanie ogniowe 1 ZEWN

Jak uczynić stal jeszcze bardziej wytrzymałą? Pokryć ją dodatkową warstwą cynku

Redakcja ChilliTorun.pl11 stycznia 2021
wind-farm-1747331_1280

Energia wiatrowa i słoneczna zamiast węgla

Redakcja ChilliTorun.pl9 września 2020
3 - myjultradzwiekami - link do strony 3

Poznaj trzy powody, dla których warto zainwestować w nowoczesne myjki ultradźwiękowe

Redakcja ChilliTorun.pl1 września 2020