fbpx
Custom Text
Piłka nożna

“Remontada” w Toruniu zakończona remisem – Elana Toruń zdobywa jeden punkt (fotorelacja)

Zacięta walka powietrzna o piłkę (fot. Krzysztof Maliszewski)
“Remontada” w Toruniu zakończona remisem – Elana Toruń zdobywa jeden punkt (fotorelacja)
REAKCJE

Po poniedziałkowej wiadomości o zwolnieniu trenera Jerzego Cyraka i pucharowym zwycięstwie w Pucharze Polski drużynę w kolejnym meczu poprowadził Krzysztof Wasilkiewicz. Niestety, nie udało się podtrzymać dobrej passy z pucharów. Elana Toruń zremisował po bardzo zaciętym i emocjonującym spotkaniu z Sokołem Kleczew

Gospodarze zaczęli spotkanie od mocnego uderzenia. Już w 3 minucie prowadzenie Elanie, po doskonale wykonanym rzucie rożnym, dał Patryk Aleksandrowicz. Widać było od początku spotkania, że piłkarze nie zamierzają spocząć na laurach. Z każdą kolejną akcją coraz mocniej atakowali bramkę drużyny z Kleczewa. Ich wysiłki zostały wynagrodzone w 23 minucie spotkania, gdy po dwójkowej akcji Patryka Aleksandrowicza i Marcina Trojanowskiego piłkę w bramce umieścił ten drugi.

Mało kto, spośród zebranych kibiców na stadionie spodziewał się jeszcze emocji w tym meczu. Te miały jednak dopiero nadejść. Już w 24 minucie spotkania goście zdobyli kontaktowego gola. Po pięknym uderzeniu zza pola karnego bramkę tuż obok słupka zdobył Patrzkąt. To, co jednak wydarzyło się później zmroziło żyły wszystkim kibicom zebranym na stadionie imienia Grzegorza Dunickiego.  Strzelec drugiej bramki dla Elany sfaulował kapitana drużyny z Kleczewa. Jak się okazało – wyjątkowo nieszczęśliwie.

Potrzebna była pomoc służb medycznych, ponieważ Jakub Dębowski nie podnosił się z murawy. Okazało się, że kontuzja jest bardzo poważna i zawodnik musi zostać przetransportowany karetką do szpitala.

Po wznowieniu gry z rzutu wolnego bramkę dla gości zdobył Śmiałek. To rozbudziło apetyty przyjezdnych, którzy zaczęli coraz bardziej atakować bramkę toruńskiej drużyny. Wynik pierwszej połowy nie uległ jednak zmianie, pomimo doliczonych ponad 13 minut do regulaminowego czasu gry.

Na drugą połowę lepiej zmotywowani wyszli zawodnicy Sokoła Kleczew. Już w 47 minucie meczu Thikane, czarnoskóry skrzydłowy drużyny gości po szybkim rajdzie i płaskim strzale obok bramkarza dał swojemu zespołowi prowadzenie.

Po tym golu goście jeszcze bardziej poszli za ciosem, a piłkarze z Grodu Kopernika ciągle się bronili. Na szczęście, po dobrym kwadransie tempo spotkania zmalało na tyle, by dać torunianom trochę odpoczynku pod swoją bramką. Przełom nastąpił w 78 minucie spotkania, gdy faul na obiegającym go Aleksandrowiczu popełnił Tomasz Koziorowski. Gracz Sokoła po raz drugi otrzymał żółtą kartkę i w konsekwencji musiał opuścić murawę. Po zejściu piłkarza z Kleczewa żółto-niebiescy wykonywali rzut wolny, który po precyzyjnym dośrodkowaniu strzałem głową na bramkę zamienił Krystian Tomaszewski.

Po tej bramce zawodnicy z Torunia ruszyli do ataku. Na nic jednak zdał się strzał Zagdańskiego, który po dośrodkowaniu uderzył z główki tuż obok bramki. Drużyna Elany miała jeszcze piłkę meczową w ostatniej minucie spotkania, lecz Krystian Tomaszewski z bliska uderzył wprost w bramkarza gości. Wynik do końca meczu nie uległ już zmianie. Spotkanie zakończyło się rezultatem 3:3.

Krzysztof Wasilkiewicz (trener Elany Toruń) – Spotkanie zaczęło się dla nas bardzo dobrze. Później wkradło się lekkie odprężenie, wielu trenerów mówi, że wynik 2:0 to niebezpieczny wynik. Widać było, że drużyna z Kleczewa jest bardzo dobrze zorganizowana i świetnie wykorzystuje kontry. Nam pomogła czerwona kartka. Szkoda, że nie zdążyliśmy strzelić zwycięskiego gola.

Marcin Woźniak (trener Sokoła Kleczew) – Mecz się zaczął dla nas tragicznie, od kontuzji naszego kapitana. Sportowo też nie wyszło tak jak sobie to założyliśmy. To co najbardziej boli, to bramki stracone po stałych fragmentach gry, czyli z tego, z czego Elana słynie. Szanujemy ten jeden punkt i cieszymy się, że go zdobyliśmy.

Elana Toruń:

Świtalski – Lenkiewicz, Ciach, Uszalewski (45+9. Tarnowski), Tetych, Trojanowski (73. A. Tomaszewski), Glanowski (C) (58. K. Tomaszewski), Grudziński, Stefanowicz, Aleksandrowicz (84. Zamiatowski), Zagdański

Sokół Kleczew:

Szczepankiewicz – Patrzykąt, Śmiałek, Widelski, Kowalczuk, T. Koziorowski, Kasperkiewicz, Dębowski (C) (34. Antas) (71. Antczak), Bajerski, Thiakane, Cichos

Elana Toruń 3: 3 Sokół Kleczew

Bramki: 3. Aleksandrowicz, 23. Trojanowski, 78. Krystian Tomaszewski – 24. Patrzykąt, 35. Śmiałek, 47. Thiakane

(fot. Krzysztof Maliszewski)

« 1 z 2 »
Piłka nożna

Bez trudu wyciśnie wodę z kamienia, lecz najpierw sprawdzi, czy nie skrywa pod sobą jakichś ciekawych historii

Więcej w dziale Piłka nożna

DSC_0445-1000x600

Daniel Kraska żegna się z Elaną Toruń

Maciej Gorczyński3 stycznia 2019
stadium-1525532_960_720

Gdzie zagra Elana? Nowy stadion niewykluczony, ale…

Mateusz Bąk20 grudnia 2018
DSC_0381

Derby na remis! Szalona końcówka Elany

Mateusz Bąk28 października 2018
DSC_0712

Elana – Olimpia jednak z udziałem publiczności!

Mateusz Bąk26 października 2018
DSC_0416

Bez kibiców i bez bramek. Elana podejmowała Ruch Chorzów

Mateusz Bąk24 października 2018
44643429_2124314967620244_5680232615626407936_n

Dynamik Herring Toruń triumfatorem Ligi Mistrzów!!!

Mateusz Bąk21 października 2018
DSC_0586

Elana Toruń – Ruch Chorzów w nowym terminie!

Mateusz Bąk10 października 2018
43137848_2491059177586084_6471246036839956480_o

Odeszła legenda toruńskiego futsalu

Mateusz Bąk5 października 2018
DSC_0342

Pierwszoligowiec za mocny – Elana Toruń żegna się z Pucharem Polski [FOTO]

Maciej Gorczyński26 września 2018